Przygotowań ciąg dalszy

18 grudnia 2010

Odpoczęłam kilka miesięcy i z chęcią wystartuję w sezonie halowym, żeby powalczyć o medal mistrzostw Europy w Paryżu – mówi „Przeglądowi Sportowemu” Anna Rogowska.

PRZEGLĄD SPORTOWY: Zniknęła pani ze sportowej areny w połowie lata, chcąc w pełni wyleczyć lewą stopę. Czy kuracja przyniosła oczekiwany efekt?

ANNA ROGOWSKA: Wszystko jest nareszcie w porządku, co potwierdził niedawno rezonans magnetyczny, jakiemu poddałam się u doktora Hansa Müllera-Wohlfahrta w Monachium. Wyjątkowo wcześnie, bo już we wrześniu, rozpoczęłam przygotowania do startów w roku następnym i mam już za sobą obóz w Potchefstroom, gdzie trafiłam na znakomitą pogodę. Teraz trenuję w Spale.

„PS”: Przenosiny z ciepłego RPA w mroźny klimat Polski nie były zbyt szokujące?

Jestem przyzwyczajona do klimatycznych zmian. Zresztą, w spalskim COS przeprowadzam wyłącznie treningi halowe. Spała oferuje lekkoatletom najlepsze warunki przygotowań i jedyna rzecz, na jaką mogę narzekać, to trochę zbyt duży tłok. Ale o tej porze roku czołowi lekkoatleci nie mają w zasadzie wyboru, bo poza Spałą nie znajdzie się tak dobrej hali.

„PS”: Do niedawna korzystała pani z obiektów Bayeru Leverkusen, gdzie absolutnie wszystko było do dyspozycji. Szkoda więc, że panią stamtąd wyproszono…

Na pewno tak, ale cóż, nic na to nie poradzę. Mogę tylko żałować, że w Polsce nie ma znakomitych trenażerów, jakie specjalnie dla potrzeb tyczkarskich skonstruował w Leverkusen trener Leszek Klima. Ale jakoś dam sobie radę :)

„PS”: Czy trenując w Niemczech spotykała pani swoją byłą konkurentkę Ivonne Buschbaum, która – jak wiadomo – opuściła szeregi kobiet, przerobiwszy się na mężczyznę?

Owszem, zdarzało mi się ją albo jego – jak kto woli – spotykać w Leverkusen. To teraz Balian Buschbaum, który już nie  jest tyczkarską, tylko trenerem tyczki.

„PS”: Jako Ivonne już z panią nie rywalizuje, ale w Niemczech nie brak dobrych tyczkarek – jak choćby wspomniana Silke Spiegelburg. I Niemki, i tyczkarki innych krajów skaczą coraz wyżej, więc żeby walczyć o medale w 2011 roku, musi pani poprawić swój rekord Polski 4,83 m…

Liczę, że mi się to uda, bo będę na pewno skakała na tyczkach twardszych niż do tej pory. W lutym wystąpię zapewne w mityngu Pedro’s Cup w Bydgoszczy, gdzie zawsze skacze mi się znakomicie. Przypomnę, że w tegorocznym wydaniu tej imprezy udało mi się ustanowić tam halowy rekord Polski 4,81 m.

„PS”: W przyszłorocznym Pedro’s Cup po raz pierwszy obok konkursu tyczkarek odbędzie się konkurs tyczkarzy z udziałem brązowego medalisty mistrzostw Europy w Barcelonie Przemysława Czerwińskiego i najprawdopodobniej mistrza olimpijskiego – Australijczyka Steve’a Hookera. Nie obawia się pani, że mężczyźni usuną was w cień?

Zrobię co się da, żeby tak się nie stało :) Poza tym wystartują tam również inne czołowe tyczkarki. Być może przyjedzie znowu rekordzistka świata Jelena Isinbajewa, która w tym roku zrobiła sobie jeszcze dłuższą przerwę w startach niż ja i jest z pewnością głodna sukcesów.

„PS”: Tym razem jednak zabraknie największej pani rywalki Moniki Pyrek, która też ma za sobą sezon w połowie stracony, lecz w przeciwieństwie do pani dużo później wznowiła treningi z uwagi na parotygodniowe uczestnictwo w Tańcu z Gwiazdami…

To prawda, Monika spisała się znakomicie, zdobywając w tym konkursie tańca towarzyskiego pierwsze miejsce. Z powodu wyjazdu do RPA nie mogłam oglądać jej finałowego występu, ale widziałam Monikę w pierwszym etapie i już wtedy tańczyła świetnie. Ja bym tak nie potrafiła 😉

„PS”: Na szczęście skakać o tyczce pani potrafi, więc rozumiem, że w Halowych Mistrzostwach Europy w Paryżu spróbuje pani stanąć na podium?

Będę się o to starać. Halowe mistrzostwa są dla mnie na ogół szczęśliwe, więc powinno być dobrze, chociaż ważniejszy będzie dla mnie występ w letnich mistrzostwach świata w Daegu, gdzie spróbuję obronić tytuł zdobyty w 2009 w Berlinie.

UWAGA! Do wygrania wyjazd na HME 2011 w Paryżu

Władze European Athletics w porozumieniu z Holenderską Federacją Lekkiej Atletyki i pod patronatem Unii Europejskiej propagują aktywność kobiet w różnych europejskich organizacjach. Proponują projekt, w którym udział mogą wziąć wszyscy. Do wygrania wyjazd do Paryża na Halowe Mistrzostwa Europy 2011.

Wystarczy wypełnić ankietę podzieloną na 3 etapy. Niektóre pytania dotyczą działalności kobiet w sporcie, inne skupiają się na ogólnych, społeczno-ekonomicznych kwestiach. Wśród uczestników zabawy 3 lutego rozlosowane zostaną nagrody. I nagroda to wyjazd na HME do Paryża (organizator pokrywa koszty transportu, zakwaterowania i biletów na zawody). II i III nagroda to pamiątki sportowe.

Szczegóły pod adresem:

http://www.european-athletics.org/union-projects/win-a-trip-to-paris-2011.html

Najbliższy start

Blog

Multimedia

Zdjęcia

fot. Monika Szałek | www.monikaszalek.com
fot. Monika Szałek | www.monikaszalek.com
fot. Monika Szałek | www.monikaszalek.com

Filmy

Designed by Studio a Propos

© 2010 Anna Rogowska